Jak nie przytyć w święta bez konieczności ćwiczeń? Jest sposób, ale z haczykiem

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

W okresie świątecznym trudno uniknąć przybrania na wadze. Być może jest jednak dla nas ratunek – niedawne badania wskazały prosty sposób na zmniejszenie tego efektu. Co więcej, najbardziej kuszące jest to, że metoda nie wymaga porzucania świątecznego lenistwa.

Świąteczny przyrost masy ciała jest tak powszechny, że jest po prostu bagatelizowany. Dla wielu może mieć jednak poważne konsekwencje zdrowotne, zwłaszcza jeśli już wcześniej borykały się one z nadprogramową tkanką tłuszczową. Jednym zdaniem – mamy coraz więcej kilogramów do zrzucenia.

Niestety, badacze wykazują na to, że rzadko komu udaje się w ciągu roku zgubić świąteczne kilogramy – wraz z upływem lat one po prostu się nagromadzają. Naukowcy są zdania, że można jednak, niewielkim kosztem, odrobinę spowolnić ten proces.

Nie każdemu spodoba się to rozwiązanie, jednak kluczem do wolniejszego przyrostu masy ciała podczas świąt jest po prostu… częste ważenie się. Wykazano, że osobom, które na bieżąco widzą rezultaty świątecznego ucztowania, naturalnie odechciewa się objadać.

Zdaniem specjalistów najwięcej przybieramy na wadze właśnie w momencie, gdy przestajemy się nią interesować. Codzienne ważenie działa na naszą podświadomość i wówczas chętniej spożywamy zdrowsze pokarmy, w mniejszych porcjach, a nawet mamy ochotę na większą ilość ruchu.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Maja

To prawda...ta metoda

To prawda...ta metoda skutkuje u mnie od 34 lat. Waze sie codziennie...jak tylko rano wstaje. Bylam grubym dzieckiem ,potem gruba nastolatka  ...itd .Kiedys kolezanka z pracy powiedziala mi...ty po dzieciach bedziesz szersza jak wieksza. Pomyslalam niedoczekanie twoje...i tak zaczela sie moja przygoda z waga.Zauwazylam ,ze latwiej przypilnowac wage....gdy sie co dzien ja kontroluje . Mam specjalna tabelke ,jakby wydruk na kazdy miesiac i obok zapisuje co jadlam , itd. Po jakim czasie zauwazylam po czym tyje a po czym nie. Tym bardziej ze mialam  tez niedoczynnosc tarczycy , niestety wycieta calkowicie od paru lat. Jestem osoba jak mowi moj maz..ze spojrze na jedzenie tylko i juz conajmniej 1 kg wiecej. Ze sportem ciezko obecnie ,OP kregoslupa itd ...wiek 58 lat. .Ale musze przyznac ze ta metoda naprawde dziala....bo szybciej sie mobilizujemy , no i latwiej znow zaczac gubic jak przybierzemy 3-4 kg a nie 8-9 np. Po prostu mamy jakby  bardziej kontrole nad soba ....:)